Menu

qieliharnia

Kiedy zaczynamy wyobrażać sobie inne światy, w końcu bierzemy się do zmieniania tego.

Rosja to stan umysłu?

qielih

Ilu Polaków wie coś o codziennym życiu Rosjanina? Ilu Polaków zna Rosję na podobnym poziomie poznawczym jak np.: Niemcy, Wielką Brytanię?

Ja nie wiem prawie nic. Jedynie strzępy ale pozwolę sobie na kontynuację tematu.

Wiemy jedno. Rosja to nie kraj. To stan umysłu.

Ludzie zamieszkujący ten egzotyczny kraj, mi poprzez media społecznościowe osobiście jawią się jako ci, którzy są ludźmi wolnymi. Pragnącymi wolności. Nie będącymi tymi ograniczonymi regulacjami, przepisami, modami, zwyczajami, słowem wolni ludzie. Rockendrolowcy.

fot. Joemonster

Wódka, dziewczyny, dziwne zabawy, moc wolności i brak barier ograniczających wolność szczególnie dla zabawy.

fot. Joemonster

Nie rozmawiałem z wieloma Rosjanami. Moje obserwacje w realu, to ci ludzie, którzy kupują w Trójmieście, jeżdżą po drogach pomiędzy Braniewem a Gdańskiem. Czasami widzę ich na A1. Było ich wielu na wyspach greckich.

Na jednej z nich miałem przyjemność rozmawiać z młodymi Rosjanami. W jakim języku rozmawialiśmy? W języku angielskim.

Pierwsze co mnie uderzyło to ta ich szczerość. Każdy z nich, nowo spotkanych w barze zaczynał opowieść o sobie. O tym gdzie mieszka, jakie ma mieszkanie, to w szczegółach: z metrami kwadratowymi, na co widok, czy łazienka z oknem, jaki balkon oraz gdzie pracują, na ile przylecieli do tego hotelu, co na tej wyspie zwiedzili ile wydali pieniędzy…

Dziwne nie?

Spotykasz człowieka na wakacjach i go informujesz jakie masz duże mieszkanie? W pierwszych chwilach spowiadasz się z tego gdzie konkretnie pracujesz? W jakim urzędzie? Czy podajesz branżę? Moi wszyscy rozmówcy byli pracownikami budżetówki. Wszyscy z Moskwy.

Sasza. Tak Sasza. Model jeden. Super człowiek. Taaaki człowiek przez wielkie C. Sprzedał mieszkanie w Moskwie, niewielkie i kupił sobie dom na Krecie. Opowiadał, że pracuje jako kierownik w firmie jakiejś budowlanej w Kazachstanie gdzie lata na kontrakt. Zarabia jakieś 6000 USD miesięcznie.

- Dużo z Polski kierowców, dużo.

- Polacy są wszędzie tam gdzie mogą zarobić.

Do rozmowy dołączył się człowiek z tak trudnym imieniem, że umówiliśmy się, że będę się do Niego zwracał per Pepe. Szef hotelu. Prawa ręka właściciela. Grek. W sumie człowiek od wszystkiego. Jak było trzeba kelnerował również w restauracji.

Podczas rozmowy okazało się, że był pilotem Boeingów ale, że mu się tutaj bardziej opłaca. Mały hotel, restauracja dla gości i nie tylko. Ciężka robota od świtu do nocy ale…

Okazało się, że jest pilotem po tym jak się spytał w jaki sposób znaleźliśmy się na Krecie.

Wspomniałem, że Boeing 737, że było spóźnienie bo koło w nim wymieniali. Zapytał się czy to był nowy czy stary samolot? Powiedziałem, że stary rozlatujący się grat tanich polskich linii lotniczych.

To było już, fakt po paru drinkach. Wtrącił się Sasza:

- Eeee. W Moskwie wsiadam do „Jambo” lądujemy na Krecie, żadnych opóźnień, nic.Pepe nie skomentował tego.

Potem gdy nie było Saszy, zapytałem, że skoro jest byłym pilotem to może niech mi powie czy „Jambo” może lądować na jednym z lotnisk na tej wyspie?

- Jakby musiał to by wylądował ale ja nie widziałem żadnego „Jambo”

- Jacy są najlepsi klienci?

- Rosjanie. Zostawiają największe napiwki. Dzisiaj jedni zostawili około 50 Euro. Pewnie jutro nie będą mieli na leżaki…

- ?

- Tacy są Rosjanie.

To z pewnością nie oddaje całej prawdy o Rosjanach. Na pewno są to subiektywne odczucia.

W jednej z rozmów, młody rozmówca powiedział coś w tym stylu:

- Eeee, wy teraz amerykańskie, europejskie.

- Jest nam z tym lepiej niż być tymi rosyjskimi.

- Myśmy was wyzwolili!

- I uwięzili…

-?

Tu rozpocząłem opowieść, którzy wszyscy znają z szkół podstawowych. Opowieść o Katyniu była również egzotyczną dla barmanki z Białorusi.

Nie była to miła rozmowa. Z pomocą przyszedł mi ten Sasza, który mnie wspomógł, wsparł, że nie kłamię.

Potem rozmawialiśmy z Saszą o Powstaniu Warszawskim, Stanie wojennym w Polsce.

Młodzi słuchali i słuchali… Jakby po raz pierwszy w życiu o tym słyszeli.

Zmierzam do tego, że być może to brak wiedzy powoduje wśród tych wspaniałych ludzi takie a nie inne reakcje?

Może warto by było stworzyć rosyjskojęzyczną niezależną telewizję? Portal? Dla zwykłych Rosjan.

Dzisiaj z pewnością nie zrozumieją naszych i niemieckich władz, które nie zgodziły się na wjazd gangu Putina. Nocnych Wilków.

Z naszej perspektywy jest to słuszna jak najbardziej decyzja. Faszystowskiej kolumny motocyklistów też byśmy nie chcieli wpuścić do kraju w obawie przed zamieszkami, prowokacjami.

Czy nie można tutaj odnieść wrażenia, że część Rosjan uważa, że ich czołgi jeszcze nie wyjechały z Berlina?

Czemu innemu mają służyć te prowokacje jak nie temu, żeby wmawiać Rosjaninowi, że jesteśmy wrogami a oni potęgą?

Na wschodzie bez zmian.

Do Polski chcą wjechać szydzący z zachodu, wychwalający potęgę Rosji motocykliści.

Pewnie wielu z nich używa amerykańskich motorów, je w McDonaldzie, używa iPhonów, płaci amerykańskiej korporacji kartą, podciągając markowe amerykańskie spodnie. Dla wielu pewnie kultowym filmem jest „Easy Rider”. Tak przynajmniej wyglądają. Jak Amerykanie.

Rosja to musi być stan umysłu.

© qieliharnia
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci